Ogromna spuścizna po manipulacjach

WYGRANIE REFERENDUM, W TYM W SPRAWIE JOW JEST BARDZO WAŻNE, NIE MOŻNA JEDNAK KAMPANII REFERENDALNEJ DEMONIZOWAĆ!

Kilka dni temu Paweł Kukiz ujawnił, że jego byli współpracownicy bez jego wiedzy tworzyli listy wyborcze. Jednocześnie w środowisku tak zwanych WoJOWników jak mantra powtarzane było stanowisko, że JOW są najważniejsze, na sprawy wyborcze przyjdzie czas po referendum. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać? Śmiech oczywiście jest przez ogromne łzy.

Tymczasem kampania referendalna już się toczy. Pracuje w niej sporo osób i chwała im za to. Tak trzymać! Ale nawet jak wygramy referendum, nie nakarmimy zwycięstwem naszych rodzin, nie zmienimy wymiaru sprawiedliwości w sądownictwo, które służy obywatelom, nie rozwiążemy całego szeregu problemów, które demolują ludziom życie. Konstytucję i ustawę wyborczą może zmienić tylko parlament. Czyli taki stan rzeczy sugeruje jednoznacznie, że odwlekanie przygotowywania się do wyborów jest szkodliwe dla autentycznie obywatelskiego ruchu.

Po ogłoszeniu terminu wyborów natychmiast powinien zostać stworzony i zarejestrowany komitet wyborczy. Powinny być gotowe listy kandydatów, którzy powinni być aktywni, powinni pokazywać swoją sprawność przy zbieraniu podpisów. O czym doskonale wiedzieli byli współpracownicy Pawła Kukiza, choć co najmniej popierali, jeżeli nie inspirowali oficjalne stanowisko, że na wybory przyjdzie czas po referendum.

– Co stoi na przeszkodzie, by prowadząc kampanię referendalną jednocześnie prowadzić rozmowy bardzo polityczne? Dyskutować o ewentualnej przydatności poszczególnych osób do pracy w parlamencie. – Kiedy zostaną zebrane po 5000 podpisów w okręgach wyborczych, gdy nie zacznie się tego robić już teraz?

– Dlaczego nie zawalczyć o dobry wynik wyborów poprzez prezentację kandydatów? W grupie organizującej się wokół Pawła Kukiza w różnych miejscach Polski, jest sporo działaczy stowarzyszeniowych, którzy mają wszelkie atuty i odpowiednie doświadczenie do pracy w parlamencie, tylko nie są znani szerszemu gronu w swoich środowiskach, bo byli przez wiodące media zamilczanie. Trzeba tym ludziom pozwolić prowadzić kampanię, spotykać się z ludźmi możliwie jak najszybciej.

Takie podejście jeszcze nie teraz, jeszcze zdążymy, jest szkodliwe, opóźnia działania w sytuacji, gdy konkurencja pracuje na pełnych obrotach. Jeszcze nie teraz, jeszcze zdążymy, jest spuścizną po manipulacjach z okresu przygotowywania się do wyborów prezydenckich. Kiedy to między innymi tylko dzięki determinacji ludzi z terenu, oddelegowani zostali członkowie do obwodowych komisji wyborczych, by pilnować prawidłowości przeprowadzania wyborów w terenie. Ponieważ pełnomocnictwa zostały przetrzymane w sztabie w wyniku braku wyobraźni lub celowo.

Demokratyczne państwo prawa

Nie tylko w serze publicznej, ale generalnie w życiu nie jest tak, że tylko jedna sprawa jest ważna, np. referendum w sprawie JOW. W codziennym życiu każdego dnia i tygodnia musimy zajmować się różnymi ważnymi sprawami, by zachować bodaj minimum rozsądku i równowagi. Podobnie w sferze publicznej wskazane i wręcz niezbędne jest prowadzenie różnych działań, projektów jednocześnie.

Barbara Berecka

Wszyscy twórcy sukcesu Pawła Kukiza

TRZEBA ROZMAWIAĆ I POSTAWIĆ NA TYCH, KTÓRZY OD LAT WALCZYLI O ZMIANĘ SPOSOBU SPOSOBU RZĄDZENIA ORAZ NA RZECZ PRAWORZĄDNOŚCI, A NIE EKSPERYMENTOWAĆ I TOCZYĆ WOJNY DOMOWE

Trwa wyścig w słownym udowadnianiu, kto ma więcej zasług w stworzeniu sukcesu Pawła Kukiza. Tymczasem prawda jest brutalna dla tak zwanych sztabowców Kukiza z okresu kampanii prezydenckiej. Paweł Kukiz jest niezwykle silną osobą, ma rzadko spotykaną charyzmę i już od lat rozmawiał z ludźmi o konieczności zmian sposobu rządzenia. Co było rodzajem siania ziarna świadomości i potrzeby zmian. W Polsce są również tysiące osób, które głównie zrzeszone są w stowarzyszeniach, które samodzielnie lub z innymi grupami walczyły o zmiany w Polsce. Przedstawiciele autentycznego ruchu stowarzyszeniowego od dawna współpracowali z Pawłem Kukizem. Ogromne niezadowolenie znacznej części Polaków ze sposobu rządzenia i praca Pawła Kukiza i tysięcy osób, które działały na rzecz zmian, były fundamentem do sukcesu Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich.

Twierdzenie, że są jakieś zasłużone osoby ze sztabu, które przyczyniły się do sukcesu Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich, jest wręcz śmieszne. Nie twierdzę, że pracujący w sztabie nie robili nic. Ale praca wykonana przy selekcjonowaniu zebranych już podpisów nie była niczym nadzwyczajnym. Tego typu działania wykonały sztaby wszystkich zarejestrowanych w PKW kandydatów. Przeprowadzona została jak wszyscy doskonale wiedzą jedynie bardzo skromna kampania, która przy innym kandydacie niż Paweł Kukiz, któremu zaufały miliony Polaków, dałaby wynik co najwyżej kilku tysięcy głosów. Co byli sztabowcy powinni przyjąć z pokorą.

To tysiące wolontariuszy, którzy zbierali podpisy wykonało ogromną pracę, udowodniło, że można, tylko trzeba działać a nie narzekać. Z tak zwanymi sztabowcami, którzy teraz się użalają, że stworzyli sukces i zostali odsunięci, kontakt wolontariuszy był utrudniony lub wręcz niemożliwy. W sztabie doszło do niedopuszczalnej sytuacji z przekazywaniem pełnomocnictw do delegowania członków obwodowych komisji wyborczych, by można było pilnować prawidłowości głosowania. Pełnomocnictwa zostały przekazane bardzo późno. Tak, że tylko determinacja ludzi w terenie doprowadziła do tego, że na przykład na Lubelszczyźnie Paweł Kukiz miał swoich przedstawicieli w komisjach obwodowych. Zbyt późne przekazanie pełnomocnictw do delegowania członków obwodowych komisji było przejawem braku wyobraźni, braku kompetencji lub efektem prowokacji.

Twierdzenie, że oto teraz na bezpartyjnych samorządowcach trzeba się oprzeć w dalszej działalności, jest dla mnie śmieszne. Przecież ci, którzy reprezentują społeczności lokalne już mają instrumenty do dokonywania zmian. Jak chcą startować do parlamentu, to proszę bardzo, czemu by nie? Tylko na takich samych zasadach jak inny, uwzględniając przy tym ich dotychczasowe działania, które służą społeczności, którą reprezentują. Mieszczenie się samorządowców w nurcie polityki wygodnej dla reprezentujących rzekomo nas i ich towarzystw, powinno być czerwoną kartką do startowania gdziekolwiek.

Według mnie Polacy powinni w najbliższych wyborach parlamentarnych postawić na ludzi odważnych, prawych, pracowitych, którzy już pokazali, że potrafią pracować na rzecz dobra wspólnego, a nie tylko myślą o sobie. Powinny to być osobowości wyróżniające się z tłumu, które jednocześnie potrafią pracować w grupie i są lojalne wobec osób z którymi pracują lub które będą reprezentowały. Według mnie to powinni być bardzo świadomi obywatele, którzy mają sporą wiedzę z zakresu funkcjonowania państwa i prawa oraz mają spore pojęcie o tworzeniu prawa. Na naukę nie będzie czasu. Posłowie następnej kadencji będą musieli ostro zabrać się do pracy. Nie koniecznie uchwalając nowe prawo. Uważam, że nowy parlament będzie musiał również uwzględnić potrzebę uchylenia części ustaw, które są pętają obywateli, są szkodliwe dla ludzi i gospodarki.

Obywatelski ruch oddolny

To nie jest czas na wojny domowe i rywalizację, kto ma więcej zasług w stworzeniu sukcesu Pawła Kukiza w wyborach prezydenckich 2015 roku. Bo już nie sposób zweryfikować, jaki wynik osiągnął był Paweł Kukiz, gdyby sztabowcy nie lekceważyli wolontariuszy działających w terenie między innymi poprzez nie odbieranie telefonów czy nie odpowiadanie na maile lub odpowiadanie bezimiennie. Takie zachowania hamowały entuzjazm. Sztab w wyborach parlamentarnych musi działać jak zegarek, dobry zegarek. To jest czas, by działać ponad podziałami. Trzeba zastanowić się i dobrze wyselekcjonować kandydatów na listy wyborcze tak, by byli faktyczną konkurencją dla dysponujących ogromnymi pieniędzmi kandydatów PO, PiS, PSL i SLD. Trzeba tak wyselekcjonować kandydatów, by deklasowali przedstawicieli wiodących partii w zakresie kompetencji i wiarygodności w zakresie działania na rzecz zmian.

Barbara Berecka

Transparentność i etyka

CZYTAM TO, CO CHCIAŁABYM PRZECZYTAĆ I BARDZO LICZĘ, ŻE PAWEŁ KUKIZ DOTRZYMA SŁOWA!

W grupach ludzi organizujących się wokół Pawła Kukiza, niezbędna już jest dyskusja, jakimi cechami i kompetencjami, jakim doświadczeniem powinny być obdarzone osoby, które zostaną umieszczone na listach do parlamentu. Trzeba skończyć wręcz z blokowaniem dyskusji na ten temat oraz atakowaniem osób, które mają wysokie kompetencje i doświadczenie w pracy społecznej na rzecz dobra wspólnego.

„Paweł Kukiz udzielił obszernego wywiadu tygodnikowi „Do Rzeczy” (…).Polityk zdradza ponadto, jaki będzie klucz doboru jego kandydatów na listy wyborcze. – Chcę wprowadzić grupę parlamentarzystów, których chcę wyselekcjonować z zespołem ludzi, z którym pracuję, w taki sposób, by naszych posłów cechowały transparentność i etyka. To jest podstawowy problem na dzisiaj, a nie przyszłe koalicje – zaznacza” – źródło Onet.pl za „Do Rzeczy”.

Po licznych dotychczasowych spekulacjach uważam, że jest to właściwy kierunek, by posłowie byli transparentni i etyczni. Według mnie, na takie postawienie sprawy czeka wielu Polaków. W tym momencie nie będę zgłaszała licznych obiekcji, które się pojawiają, czy faktycznie uda się dostrzec takie osoby, które będą spełniały wymogi transparentności i etyki w działaniu. bO Jest niestety ryzyko, że siły zła znowu uderzą. Bardzo liczę, że Paweł Kukiz faktycznie sprawę potraktuje jako priorytetową i wyjątkowo ważną oraz dotrzyma słowa, pilnując kto zostanie rekomendowany do parlamentu poprzez umieszczenie na listach.

Demokratyczne państwo prawa

W polskiej bylejakości mimo wszystko nie brakuje przecież ludzi godnych zaufania, odważnych, którzy byli by w stanie faktycznie reprezentować w parlamencie ludzi ze swoich społeczności. Tylko niezbędne jest faktyczne zrobienie kroku w kierunku doboru pozytywnego, a nie działania na zasadzie: mierny bierny, ale za to wierny i wykonujący wszelkie polecenia lub wyjątkowo cwany, który potrafi się wkręci tam, gdzie będzie mógł czerpać korzyści osobiste, kompletnie zapominając o swoich wyborcach.

Barbara Berecka

Odwaga w życiu publicznym wyrażana poprzez wypowiedzi

NIKT NICZEGO ZA NAS NIE ZAŁATWI, MUSIMY WSPÓLNIE PRZECIWSTAWIAĆ SIĘ WSZELKIM INTRYGOM I MANIPULACJOM

W Polsce politycy, przedstawiciele państwa i instytucji, które powinny służyć ludziom oraz tak zwani samorządowcy, wprowadzili i utrwalili taki model funkcjonowania grup w życiu społeczno – politycznym, że prawo do wypowiadania się na forum publicznym mają wybrane osoby.

Często długiego mówienia do granic absurdu doświadczamy od przedstawicieli władz i samorządowców. Podczas gdy dla zwykłych obywateli brakuje czasu i do tego nawet tych krótkich wypowiedzi zwykłych ludzi nikt nie bierze pod uwagę, a nawet nie słucha. Robią z nami, co im się podoba.

Niestety podobnie bywa w przeróżnych, ponoć oddolnie tworzących się organizacjach. Byle guzik warty, chwilowy choćby lider, jak dorwie się do mikrofonu, to zaczyna wprowadzać swoje porządki, zabierając grupie nadmiar cennego czasu. Ci niby liderzy też niestety mają swoje ujadające pieski. Nie możemy zapominać, że przedstawiciele tych dla których obecnie w Polsce jest złoty wiek, też podsyłają nam specjalistów od destrukcji, byśmy tkwili w chaosie, w zaklętym kręgu niemocy.

Punktowani jesteśmy również za rzekomo zbyt emocjonalne wypowiedzi, gdy wypasieni przedstawiciele władz oraz ich poplecznicy robią z nami, co im się podoba. Na spotkaniu ludzie im służący manipulują, wprowadzają w błąd grupę, podczas gdy zwykłym ludziom często grunt usuwa się spod nóg. Tylko nikogo z osób decyzyjnych to nie obchodzi.

W takich sytuacjach, gdy nadużywają naszego zaufania, kneblują nam usta nie ważne czy przedstawiciele władz, samorządów, czy samozwańczy liderzy, ja sobie myślę: – ciekawa jestem, ty wypasiony cwaniaku i wy kundle mu służące, co byście zrobili, co byście mówili i w jaki sposób, gdyby to was osaczano i wykorzystywano? I oczywiście mówię, co uważam, że w danej chwili trzeba powiedzieć!

Gdy praw zwykłych ludzi na forum publicznym broni jedna lub dwie osoby, to przedstawiciele władz lub samozwańczy liderzy wykorzystując swoich, ujadających ludzi przeciwko odważnym osobom, którym nie jest wszystko jedno i spowodują, że obrócona zostanie złość grupy przeciwko tym, którzy ośmieli się wyrazić zdanie odrębne od oczekiwanego przez organizatorów spotkania. Których przecież naród miał słuchać i siedzieć cicho, kłaniając się jeszcze do tego bardzo nisko.

– Jak tak działają na naszą niekorzyść, manipulują grupą, w tym tobą, to na co z reguły czekacie? – By znowu zrobili z wami, z waszymi rodzinami, co tylko im się podoba? – By wyśmiali, upokorzyli na forum publicznym tych, którzy mieli odwagę przeciwstawić się niedopuszczalnym działaniom? – Czekacie by dalej tkwić w chaosie, zaklętym kręgu i często niedostatku, podczas gdy ludziom władzy i towarzystwu żyje się wyjątkowo dobrze? Podczas gdy oni z naszej pracy żyją ponad stan.

– Skoro uważacie się za przyzwoitych, prawych ludzi, patriotów, to dlaczego chowacie głowy w przysłowiowy piasek i milczycie? – Dlaczego pozwalacie sobie i członkom waszej grupy dosłownie pluć w twarz? – Czy nie uważacie, że w takiej sytuacji trzeba wstać i najspokojniej jak potraficie, powiedzieć grupie, co myślicie o tym, co się dzieje, co z wami robią?

Jak wstanie i powie, co o danej sytuacji myśli kilka osób, a zachowania będą powtarzane jak Polska długa i szeroka, to skończą się manipulacje i działania niszczące dla kontroli społecznej władz i oddolnego organizowania się. Będą zwyczajnie musieli zrezygnować z metod, które nie będą skuteczne, które nawet będą im szkodzić, gdy zwykli obywatele zaczną mówić to, co czują i myślą.

Obywatelski ruch oddolny

Ludzie bez czucia i wyobraźni, którzy wyniszczają Polaków i Polskę, cwaniacy i karierowicze, muszą dostać masowy odpór między innymi na spotkaniach i zebraniach obywatelskich. Uważam, że obecny czas wymaga wyrażania odwagi obywatelskiej poprzez wypowiedzi, w celu blokowania manipulowania ludźmi, w celu wyrażania sprzeciwu wobec niszczącego dla zwykłych ludzi rządzenia krajem. Polacy obowiązani są dać masowy opór poprzez mówienie na forum publicznym tego, co czują i myślą wobec funkcjonowania samorządów i oddolnego organizowania się.

Barbara Berecka

Sposoby organizowania się oddolnie

ORGANIZOWAĆ SIĘ MOŻNA W RAMACH TYLKO SWOJEJ JEDNEJ, LOKALNEJ GRUPY, WEDŁUG WŁASNEGO POMYSŁU LUB W RAMACH WIĘKSZEGO PROJEKTU, GDZIE JEDNYM Z PODSTAWOWYCH WARUNKÓW JEST W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI UWZGLĘDNIANIE PRZY ORGANIZOWANIU SIĘ WSPÓLNYCH USTALEŃ WSZYSTKICH GRUP, WCHODZĄCYCH W SKŁAD NA PRZYKŁAD RUCHU SPOŁECZNEGO

Od lat wszelkie autentyczne, oddolne inicjatywy polityczne w Polsce oprócz celowej dezintegracji z zewnątrz, pochłania chaos, który spowodowany jest nadmiarem radosnej twórczości. Bardzo wiele osób organizujących się w różnych miejscach Polski, zamiast w pierwszej kolejności pracować według sugestii, które dotyczą wszystkich, jak Ferdek Kiepski ma pomysła, którego oczywiście realizuje wbrew wstępnym ustaleniom, co do sposobu organizowania się dla wszystkich tworzących się grup. A rządzący robią z nami, co im się tylko podoba.

Jeżeli tworzymy małą, lokalną grupę na przykład koło gospodyń wiejskich w dowolnej wsi, to oczywiście warto pamiętać, że w ramach powszechnie obowiązującego prawa, możemy sobie ustalić dowolne sposoby działania, które zaakceptowane zostaną przez członków grupy.

Inaczej trzeba się zachować, gdy tworzymy projekt składający się z większej liczby lokalnych grup, które mają wejść w skład większej całości lub gdy dołączmy się do takiej grupy. I tu zaczyna się ogromny problem, ponieważ spora część Polaków zapomina o tym, że najpierw organizację grupy trzeba dostosować do wypracowanych wymogów w ramach większej grupy, by zwyczajnie nie było chaosu w działaniu, by z grupy szedł jasny i zrozumiały przekaz.

Jeżeli chodzi o polskie życie społeczno-polityczne, to w dużym stopniu niszczone jest ono przez takich Ferdków Kipskich, którzy nawet nie próbują zapoznać się z zasadami obowiązującymi w grupie, nie podporządkowują się zasadom organizowania się przyjętym w grupach, które między innymi wyróżniają całość organizacji, tylko po wejściu do grupy krytykują prawie wszystko i natychmiast usiłują wprowadzić swoje sposoby działania, bo mają pomysła jak Ferdek Kiepski i oczywiście chcą być liderami grupy.

W takich sytuacjach zawsze zastanawiam się, dlaczego te mądrale nie wykażą się stworzeniem własnej grupy? Skoro mają pomysły, to nic tylko realizować je poprzez tworzenie i rozbudowywanie własnych grup, tworzenie marki budowanej sieci grup. A nie z reguły prawie nie robią nic, tylko poprzez swoje pomysły destabilizują pracę grup.

Członkowie grupy w której są osoby, które nie uznają organizacji grupy, tylko mają pomysły, zamiast robić to co powinni, miotają się z problemami tworzonymi przez Ferdków Kiepskich. A jak Ferdków Kiepskich jest w grupie kilku, a z reguły jest, to grupę zaczyna pochłaniać chaos, który wywoływany jest przez lekceważenie wspólnych ustaleń i realizację licznych pomysłów zgłaszanych przez osoby, które nie zawsze mają pojęcie o sprawnym organizowaniu się i z reguły niewielu lub nic nie robią oprócz gadania.

Słuchajcie, by wyjść z zaklętego kręgu polskiej niemocy przy organizowaniu się, którego skutkiem jest faktyczny brak kontroli społecznej rządzących, a ostatecznym efektem złe rządzenie, to musimy się nauczyć się radzić z postawami na Ferdka Kiepskiego.

Po pierwsze trzeba pamiętać, że w grupie muszą obowiązywać zasady, które trzeba egzekwować na bieżąco i monitorować to musi większość grupy.
Po drugie, radosna twórczość i inwencja mogą być dopuszczalne tylko wtedy, gdy wykonane zostaną zalecenia ogólnie stosowane w grupie.
Grupa musi dawać do zrozumienia na bieżąco i konsekwentnie, że albo dana osoba zaakceptuje ogólnie obowiązujące zasady w grupie lub Feredek Kiepski z pomysłem niech sobie szuka odpowiedniej dla niego grupy, albo niech od podstaw stworzy swoją.

Głupia, niewymagająca nawet matczyna miłość wyrządza ogromne szkody. Pracując w grupach, których celem jest wywieranie presji na rzecz przywrócenia państwa obywatelom, tym bardziej nie możemy tolerować szkodzącym poszczególnym osobom i całej grupie zachowań.

W sprawie jest jeszcze problem z wykorzystywaniem marki, nazwy na przykład ruchów społecznych przez osoby, które mają swoje sposoby organizowania się i lekceważą sposoby działania stosowane przez grupę pod którą podszywają się.

To jest kolejny bardzo poważny problem. Spora część osób niby widzi i wie, że ten który w sumie wybrał sam siebie, manipuluje, oszukuje, korzysta z marki i działa na własnych zasadach. A mimo to w brew logice i poprawnemu rozumowaniu ludzie za nim podążają, często szkodząc sobie, swoim rodzinom i społeczności.

Obywatelski ruch oddolny

W polskim życiu publicznym myślę, że potrzebne jest zastanowienie, potrzebna jest pokora, by najpierw realizować wspólne ustalenia. Konieczne jest zastanawianie się: – w jaki sposób organizujemy się, za kim podążam? – Czy wspieramy ludzi kompetentnych i prawych, a może podążam za jakimś hochsztaplerem, który realizuje swoje cele, wykorzystując przy tym wizerunek innych osób i organizacji oraz żerując na naiwności ludzi?

Barbara Berecka

Osobowości, a nie miernoty posłuszne szefowi partii

WARUNKI BY JEDNOMANDATOWE OKRĘGI WYBORCZE WPŁYNĘŁY NA JAKOŚĆ RZĄDZENIA

Ludzie z reguły są najważniejszym elementem we wszelkich układach i sytuacjach. Tak też jest w polityce. By faktycznie Jednomandatowe Okręgi Wyborcze spełniły pokładane w nich oczekiwania, by wpłynęły na jakość rządzenia, konieczne jest, by do parlamentu startowali ludzie znaczący w swoich środowiskach, osobowości, a nie cwane miernoty posłuszne szefom partii.

”Broniąc Kukiza, Cejrowski powołuje się na przykład Stanów Zjednoczonych i Partii Republikańskiej. – Jest luźną zbieraniną osobowości kandydujących z jednomandatowych okręgów. Każda z tych osób reprezentuje swój okręg wyborczy wiec siłą rzeczy musi mieć inne cele od pozostałych kolegów Republikanów. – argumentuje. Według popularnego autora książek podróżniczych poseł powinien być jak adwokat, który jest wynajmowany przez swojego klienta (wyborcę) i musi wierzyć w jego niewinność i zrobić wszystko aby wyrok był korzystny. – Dlatego słusznie mówi Kukiz, że żadnego programu nie będzie – w uczciwym systemie programu być nie może. – podaje Cejrowski” – źródło se.pl.

Nie ma innego wyjścia, jak zgodzić się z Wojciechem Cejrowski. W partiach powinny być osobowości, które po wybraniu do Sejmu lub Senatu powinny reprezentować interesy swoich wyborców. Bo faktycznie parlamentarzyści mają identyczną rolę do spełnienia jak adwokaci, tylko w parlamencie a nie sądzie.

Poseł czy senator obowiązany jest działać tak, by brany pod uwagę był interes ludzi z jego okręgu wyborczego. By stanowione było prawa, które korzystnie wpłynie na los obywateli i regionu. By tworzone były warunki do życia i rozwoje.

Podczas gdy w Polsce w ostatnich latach poprzez prawo stanowione, sposób pracy ogromnej części funkcjonariuszy publicznych byliśmy i jesteśmy ustawicznie osaczani i wyniszczani.

Demokratyczne państwo prawa

W tym stanie rzeczy, oczywistym jest, że ludzie domagają się zmian, że idea wprowadzenia JOW zyskała taką ogromną popularność.
Nie ma żadnego powodu, by obawiać się wyborów do parlamentu w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych. Trzeba tylko pamiętać, że jednym z warunków sprawdzenia się JOW w praktyce, jest uczestnictwo w życiu publicznym, startowanie w wyborach osób znaczących w środowisku, osobowości, które są w stanie właściwie wykorzystywać zdobyte mandaty parlamentarzystów, które potrafią być adwokatami spraw ważnych dla lokalnej społeczności.

Barbara Berecka

Chwilowo sytuacja kryzysowa zażegnana

TYM RAZEM NIE UDAŁO SIĘ PRZEJĄĆ AUTENTYCZNEJ INICJATYWY OBYWATELSKIEJ, PRZEZ OLIGARCHÓW SAMORZĄDOWYCH I INNE SIŁY ZŁA!

Część osób prawie płakała z bezradności, że firmowany przez Pawła Kukiza, ale faktycznie wypracowany, uruchomiany przez Pawła i tysiące Polaków ruch obywatelski, zostanie przejęty przez ludzi władzy i oligarchów samorządowych. A my zwykli Polacy znowu zostaniemy bez faktycznej reprezentacji w parlamencie. Choć zmiany są niezbędne, bo już długo nie wytrzymamy przy obecnym sposobie rządzenia. Przedstawiciele obecnych władz ani osoby od lat pełniące funkcje w samorządach, nie są w stanie przeprowadzić znaczących zmian.

Jakiś czas temu wielokrotnie byłam świadkiem, gdy bardzo trudno było zgromadzić bodaj kilka osób, by porozmawiać o wspólnych sprawach oraz podjąć działania na rzecz naprawy państwa. Od momentu zbierania podpisów przed wyborami prezydenckim, jakby w Polaków coś bardzo pozytywnego wstąpiło. Część Obywateli Polski spotykają się, pogłębia wiedzę z zakresu funkcjonowania państwa, w tym ordynacji wyborczych. Ludzie faktycznie i zdecydowanie mówią DOŚĆ rządzącym.

Znaczna część Polaków ma przekonanie, że ruch, którego znakiem rozpoznawalnym jest Paweł Kukiz, jest ich. Część ludzi bardzo liczy, że poprzez wysłanie faktycznie naszych przedstawicieli do Sejmu, doprowadzimy do pokojowych zmian w rządzeniu.

Nie ma co się czarować! W Polsce wyjątkowo trudno jest zarobić pieniądze, które pozwalały by w miarę spokojnie żyć, regulować rachunki. Zmęczeni ludzie przedłużającym się kryzysem, notorycznym przygniatanie przez różne problemy generowane przez złe sprawowanie władzy, bardzo liczą, że wreszcie wokół Pawła Kukiza powstanie silna grupa, która wymusi zmiany.

Tymczasem z każdym dniem, pojawiało się coraz więcej informacji, że wokół Pawła Kukiza, wokół organizujących się ludzi, kręci się bardzo wiele osób, którym nie zależy na zmianach, które nawet działają na rzecz zablokowania zmian.

Gdy prezydent Lubina Raczyński obwieścił, rzekomo w imieniu Ruchu Kukiza, że będzie stworzony komitet wyborczy oraz ogłoszone zostaną pewne informacje, to jakby w autentycznych działaczy lokalnych strzelił grom z jasnego nieba. – Jak to, człowiek, który pełni funkcję w samorządzie od lat, co pozostaje w sprzeczności z ideą samorządności, miałby wpływ na układ list wyborczych? Znowu faktycznie zwykli i aktywni obywatele mieli zostać wystawieni?

Mam przekonanie, że sytuacja kryzysowa pokazała ogromną siłę ruchów autentycznie obywatelskich. Tworzyliśmy formalne organizacje autentycznie obywatelskie, w tym stowarzyszenia, a siły anty obywatelskie rozbijały nas. Tych, którzy mają doświadczenie w pracy publicznej, którzy już przeciwstawiali się destrukcyjnej polityce prowadzonej przez państwo, między innymi poprzez pracę urzędników, prokuratorów, sędziów, jest na tyle dużo jak Polska długa i szeroka, że żadne zastępy zła nie są w stanie sobie z przedstawicielami ruchu autentycznie obywatelskiego poradzić.

Ogromne emocje targały członkami ruchu obywatelskiego, ponieważ usiłowano nam zabrać po raz kolejny nasze prawa. Podczas gdy spora część obywateli Polski, nie wie już jak dalej żyć. Emigracja na skalę masową nie jest żadnym wyjściem.

Zapewne nikt nie chciałby być w sytuacji kryzysowej, na miejscu Pawła Kukiza, który obrywał i to z różnych stron, a dodatkowo media szalały. Wydaje mi się, że póki co nikt inny nie doświadczył tak mocno ogromnej siły tkwiącej w organizujących się Polakach jak Paweł Kukiz.

Demokratyczne państwo prawa

Chwilowo kryzys został zażegnany. To co nas nie zabija, z reguły wzmacnia nas. Będą oczywiście dalej działać podstępnie, udając przyjaciół i szkodząc. Będą jawnie histeryzować, gryźć i kopać. Czym większość obywateli Polski nie powinna się przejmować. Nie są w stanie zniszczyć nas wszystkich. Iskier na rzecz zmian w Polsce zostało rozrzuconych tak dużo, że płonie już w tak wielu miejscach ogień aktywności obywatelskiej, że nikt nie jest go w stanie ugasić, a tym bardziej nie są w stanie tego zrobić ludzie nieudolnie rządzący Polską od lat. MY MUSIMY ROBIĆ SWOJE!

Barbara Berecka

Obywatelski ruch oddolny

NAWET NIE BĘDĘ PYTAĆ, CZY POLSCE POTRZEBNA JEST KOLEJNA GRUPA O AMBICJACH POLITYCZNYCH, KTÓRA PROWADZONA, STEROWANA JEST PRZEZ CWANIAKÓW, KTÓRZY BYLI JUŻ TU I TAM ORAZ SPORO MAJĄ ZA PAZNOKCIAMI, ZA USZAMI I NA SUMIENIU

Obywatelski ruch oddolny, jak sama nazwa wskazuje, jest rodzajem organizowania się ludzi w społecznościach lokalnych. Gdzie liderów, koordynatorów obywatele wybierają spośród siebie. W ten sposób powstałe grupy w określonych celach, mogą następnie łączyć się w większe organizacje, by skuteczniej i na terenie większego terytorium załatwiać wspólnie sprawy.

W Polsce mamy ciągle ogromny deficyt w zakresie autentycznego organizowania się obywateli, które według mnie powinno być oparte na podejmowaniu decyzji na dole w grupach, społecznościach lokalnych, które następnie przekazywane są do większych struktur, by wzmocnić, skoordynować działania.

Dosyć jednak teoretyzowania. Czas zejść na ziemię i zwrócić uwagę, jak to z ruchami oddolnymi jest w Polsce.

W teoretycznym już tylko państwie, jakim jest Polska, zamiast wymaganego w demokratycznym państwie prawa, wspierania aktywności obywatelskiej przez przedstawicieli wszystkich rodzajów władz, doświadczamy masowej dezintegracji i do tego dochodzą jeszcze problemy z karierowiczami, którzy gotowi są na przeróżne działania.

Byle tylko dorwać się do opłacanych z publicznych pieniędzy stołków. Czyli pojawiają się wszędzie tam, gdzie grupa zajmująca się polityką jest w danym momencie na topie i jest bardzo duża szansa na wygraną w różnego typu wyborach.

A po wygranych wyborach, jak to po wygranych wyborach. Teraz k…a my i na ogromną skalę poprzez posady opłacane z budżetu i w spółkach samorządowych oraz skarbu państwa, na masową skalę zatrudniani są nie tylko członkowie rodzin wybranych, ale i spora część koleżeństwa.

A ty zwykły obywatelu płać, płacz i patrz jak bawi się władza i tak zwani samorządowcy. Ktoś powie, ale przecież teoretycznie rzecz ujmując, obywatele mogą pogonić takie bezczelne i cwaniutkie towarzystwo.

Precyzyjniej będzie jak napiszę, że mogliby podziękować takiemu pozbawionemu wszelkich skrupułów towarzystwu, które nasze pieniądze trwoni bez opamiętania. W pojedynkę jednak nie sposób poradzić sobie z taką bandą nie ważne czy w gminie, powiecie, województwie lub kraju.

Proste, trzeba się zorganizować oddolnie, by wywierać presję na rzecz zgodnego z oczekiwaniami zwykłych obywateli pełnienia funkcji publicznych. Demokratycznych metod działania nie można jednak mylić z brakiem organizacji, czyli kompletną anarchią. Jeżeli się organizować, to trzeba wybrać koordynatorów i liderów, póki nas zwykłych obywateli jest nieco więcej niż tych, którzy żyją na nasz koszt i korzystają z owoców naszej pracy. Zorganizować się oddolnie najpierw w gminie czy dzielnicy, a następnie łączyć siły w większe grupy. Proste i bardzo skuteczne!

Tak być powinno. Tu u nas w Polsce, w Lublinie jest jednak jak w koszmarnym śnie. Osobiście doświadczyłam, jak ludzie prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka ustalili skład zarządu stowarzyszenia. Żeby było ciekawiej, zrobili to na piśmie. Jest dowód, ale kto i co im może zrobić? Tu jest Polska, teoretyczne już tylko państwo.

Przecież taka jedna nie do ogarnięcia kobieta, przy wsparciu innych osób, nie może zakłócać świętego spokoju psełdo samorządowcom i przedstawicielom władz. Takie organizacje trzeba niszczyć w zarodku.

W sumie samorządowców jeszcze nie czepiała się zbytnio, ale było ryzyko, że może się czepiać! Po tym, co robiła w sądach, nie można było ryzykować i pozwolić dalej działać! Toć to kara śmierci powinna być za to, by przedstawiciele stowarzyszeń korzystali z prawa, które ma przecież być, po to, by było, a nie po to, by z niego korzystać i zakłócać święty spokój ludziom władzy oraz samorządowcom. To powinno być oczywiste w już tylko teoretycznym państwie, a taka ciągle nie rozumie i wciąga do działania innych. Nie może być na tak haniebne czyny zgody, by stowarzyszenia przystępowały do spraw sądowych po stronie poszkodowanych obywateli przez państwo i by burzyły święty spokój urzędnikom i sędziom. Cel uświęca środki! Każdego typu rycie w grupach obywatelskich jest bardzo mile widziane i bardzo pożądane. I tak sobie ryją, robią z nami, co tylko im się podoba!

W koszmarnym śnie w teoretycznym już tylko państwie, może się przyśnić również coś takiego, że w ramach ponoć organizującego się ruchu oddolnego, są sugestie, by nie wybierać żadnych liderów lub koordynatorów. Czyli każdy robi co chce, co skutkuje totalną rozpierduchą i pojawiają się osoby, które całkiem nieformalnie, czytaj samowolnie, ustawiają się w roli liderów, by przynajmniej w jakimś stopniu skoordynować działania grupy. Życie nie lubi przecież próżni.

Jest potrzeba działania na rzecz zmian. „Frajerzy” przyciągają znajomych do działania. Kolejne osoby przyłączają się poprzez różne informacje np. w mediach lub portalach społecznościowych. Obywatele organizują się. Nareszcie zaczynamy wspólnie działać! Czy w naszym koszmarnym śnie może się tak zdarzyć, że jak stworzycie całkiem sporą grupę, a nawet takich grup powstanie dużo w różnych miejscach, to przywiozą wam osoby z zewnątrz, w teczkach, które mają reprezentować grupy?

– Bo co, Wy nie dalibyście rady, by wybrać spośród siebie osoby do pełnienia odpowiednich funkcji, by grupa działała sprawnie? Demokracji nie można mylić z anarchią. Koordynacja działań być musi!

– To jak to, w ramach ponoć oddolnie organizującego się ruchu społecznego w koszmarnym śnie, nie ma czegoś takiego jak Jednomandatowe Okręgi wyborcze? Gdzie w ramach grupy ludzie wybierają spośród siebie osoby funkcyjne? – Mało tego, w koszmarnym śnie może być gorzej niż w polskim systemie wyborczym, gdzie prezesi partii pozycjonują na listach kandydatów z reguły jednak mieszkających na terenie okręgu wyborczego? W naszym koszmarnym śnie przywożą w teczkach już wybranych przedstawicieli. – Nawet wyborów nie ma? Zrzuca się spadochroniarzy i już!

Sen jest wyjątkowo koszmarny, nawet jak na teoretyczne już tylko państwo. – Potrafili się zorganizować, a liderów by wybrać nie potrafili? – Dobry i cwany wujek zrobił to lepiej za nich?

Ten koszmarny sen dało by się jakoś przeżyć, gdyby nie to, że po wybudzeniu się z letargu, nie okazało się, że to nie był koszmarny sen! Ten koszmar, gdzie lekceważy się ludzi organizujących się, w państwie masowej pogardy funkcjonariuszy publicznych wobec ludzi i prawa, dzieje się niestety w całkiem realnym życiu.

Znowu do grupy ludzi wokół których organizują się zwykli Polacy, przedostali się cwańsi, którzy dla celów osobistych i towarzystwa gotowi są zniszczyć podniesienie się z kolan znacznej części Polaków.

W tej wyjątkowo trudnej, wręcz dramatycznej sytuacji dla tych, których przedstawiciele państwa wyniszczają, którym zabrano szansę na normalne życie i rozwój, WYPADA MIEĆ TYLKO NADZIEJĘ, ŻE OSOBY WOKÓŁ KTÓRYCH TWORZY SIĘ RUCH ODDOLNY, zauważą, co na prawdę się dzieje i pogonią na cztery wiatry cwaniaków, którzy bardzo szkodzą budowanemu z tak ogromnym trudem obywatelskiemu ruchowi oddolnemu dzięki pracy tysięcy ludzi .

To jest czas prawdy dla głównych liderów krajowych ruchu, czy są po stronie autentycznej aktywności obywateli, faktycznych zmian w sposobie traktowania ludzi i prawa, czy tylko są narzędziem kolejnej prowokacji, by zmarnować potencjał bezradnych Polaków wobec skłócania i rozbijania grup autentycznie obywatelskich?

Demokratyczne państwo prawa

Na koniec myślę, że warto jeszcze raz powtórzyć i trzeba obecnie powtarzać to jak mantrę:
Obywatelski ruch oddolny, jak sama nazwa wskazuje, jest rodzajem organizowania się ludzi w społecznościach lokalnych. Gdzie liderów, koordynatorów obywatele wybierają spośród siebie. W ten sposób powstałe grupy w określonych celach, mogą następnie łączyć się w większe organizacje, by skuteczniej i na terenie większego terytorium załatwiać wspólnie sprawy.

Barbara Berecka

Oni nie rozumieją, że można inaczej?

ZATRACENI PRZY WYKONYWANIU WŁADZY W OPARACH ABSURDU, KTÓRE SAMI STWORZYLI!

Ogromna część polskich polityków, w tym niestety kandydatka na premiera z Prawa i Sprawiedliwości Beata Szydło, nie rozumieją, że politycy mogą działać zupełnie inaczej. Do nich nie dociera, że inne niż obecnie podejścia do państwa i prawa przedstawicieli elit politycznych, może doprowadzić do radykalnych zmian w sposobie funkcjonowania państwa, a w państwie między innymi Sejmu, sądów, rządu.

”– Paweł Kukiz jest wielką zagadką na polskiej scenie politycznej i przyglądam mu się z uwagą. […] Jeżeli uda mu się wejść do parlamentu to sam wpadnie w rytm tego systemu, z którym teraz próbuje walczyć – powiedziała w programie „Jeden na Jeden” w TVN24 Beata Szydło” – źródło Onet.pl.

Ogromnym wyzwaniem dla Pawła Kukiza i osób wspierających go, jest właśnie to Pani Beato, by po uzyskaniu mandatów poselskich i senatorskich wprowadzić nową jakość do polskiego parlamentu, by stworzyć podstawy prawne i wymagać w ramach wzajemnego kontrolowania się władz w demokratycznym państwie prawa od przedstawicieli władzy sądowniczej i rządu, by oni również wprowadzili nowe standardy funkcjonowania zarówno władzy sądowniczej jak i władzy wykonawczej.

Od lat obserwuję polskich polityków i nie wyobrażam sobie, by Paweł Kukiz i większość jego zwolenników pozwolili, by w sferze publicznej, za nasze pieniądze dalej tak panoszyło się cwaniactwo i lenistwo oraz kolesiostwo.

Nóż się w kieszeni sam otwiera, gdy politycy oderwani od prawdziwego życia, lekceważący swoje obowiązki, bredzą przed kamerami myśląc, że są najładniejsi i najmądrzejsi. Wystarczy obejrzeć obrady Sejmu, który w znacznej części pracuje w kilkuosobowym składzie. Zwykły obywatel się nie tłumaczy, tylko systematycznie pracuje w wyznaczonych godzinach.

Demokratyczne państwo prawa

Proponuję sprawdzić w swoich regionach, jak pracują tylko z nielicznymi wyjątkami biura poselskie. Ilu faktycznie posłów przynajmniej w poniedziałki, czyli dni poselskie, kiedy mają obowiązek być dostępni dla obywateli, faktycznie dyżuruje. To są standardy, a raczej ich brak, które tworzą obecny system rządzenia, które muszą zniknąć wraz z zaprzysiężeniem nowych parlamentarzystów pani Beato i inni politycy przekonani, że nie da się inaczej.

Barbara Berecka

„Lektura na dobranoc” czyli o finansach państwa

PAWEŁ KUKIZ POLECA LEKTURĘ W ZAKRESIE RZĄDZENIA PAŃSTWEM

Nieźle, coraz bardziej mi się to podoba, choć ostateczne rozwiązania powinny być do dyskusji i ewentualnych zmian. Paweł Kukiz swoim zwolennikom i oponentom na Facebooku zwraca uwagę na tekst Roberta Gwiazdowskiego: „Co można i co trzeba zrobić z finansami publicznymi”.

Likwidacja między innymi ZUS, znaczne zmniejszenie kosztów pracy, to jest to, co jest Polakom i Polsce obecnie najbardziej potrzebne, oprócz gruntownych zmian w wymiarze sprawiedliwości. W każdym razie mnie nie trzeba przekonywać do stworzenia prawa uwalniającego z osaczenia finansowego obywateli polski i polskich firm. Pisałam o tym w sieci od lat, między innymi w www.iskra1.com.

Gdyby Paweł Kukiz i jego najbliższe otoczenie zdecydowało się na działania zmierzające do ograniczenia zachłanności państwa oraz na ograniczenie wszechobecnej biurokracji, to według mnie byłby to krok jak najbardziej we właściwym kierunku.

Tylko jest jedno ale. Do uchwalenia prawa, które wyzwoliło by kolejne obszary aktywności Polaków, zwiększyło by zarobki pracujących, potrzebna jest bardzo odważna i sprawna drużyna w Sejmie. Niezbędny jest bardzo sprawny w działaniu rząd, w składzie którego nie powinno być parlamentarzystów.

Co to jest?

Czas skończyć z mieszaniem władzy wykonawczej z ustawodawczą. Czas skończyć z fikcją, że można właściwie wykonywać funkcję premiera czy ministra i jednocześnie posła. Obecnie potrzeba bardzo wielu umysłów i rąk do pracy, a nie pozorowania pracy w rządzie lub Sejmie, bo obu funkcji nie sposób wykonywać rzetelnie.

Barbara Berecka